New York Jets mają za sobą katastrofalny sezon – po raz kolejny. Nie brakuje jednak deklaracji walki. Z pełnym optymizmem patrzy się już na rok 2026.
Dla New York Jets sezon NFL 2025 był kolejną porażką. Tylko trzy zwycięstwa, fatalne wyniki w ataku i obronie oraz trener Aaron Glenn, który w swoim pierwszym roku wydawał się częściowo zagubiony.
Był to dziesiąty z rzędu przegrany sezon Jets, a ostatni udział w play-offach w sezonie 2010 wydaje się pochodzić z innej epoki. Jets stali się uosobieniem niepowodzenia.
Jednak optymizm w „Gang Green” pozostaje niezmienny. „Wierzę, że już w przyszłym roku możemy być konkurencyjni i godni szacunku” – powiedział dyrektor generalny Darren Mougey. Glenn podkreślił: „Nie spodziewamy się kolejnego takiego sezonu”.
Skąd jednak bierze się ten optymizm? Być może draft jest kołem ratunkowym, którego franczyza może się uchwycić. Po transferach Sauce’a Gardnera do Indianapolis Colts i Quinnena Williamsa do Dallas Cowboys, Jets mają całą serię wyborów.
Draft jako przełom dla Jets?
W nadchodzącym drafcie pod koniec kwietnia mają dwanaście praw wyboru, w tym cztery z pierwszych 50. Ponadto Nowy Jork ma do dyspozycji ponad 50 milionów dolarów cap space. Dla dyrektora generalnego byłaby to kraina mlekiem i miodem płynąca, gdyby nie tak wiele problemów w Jets.
A jednak: „Cieszę się na nadchodzący okres poza sezonem” – powiedział Mougey. I wyjaśnia: „Dzisiaj jestem bardziej niż kiedykolwiek przekonany, że z tym, co zamierzamy zrobić, osiągniemy postęp”.
Jednak presja jest ogromna. Odpowiedź na pytanie, z jakim rozgrywającym Jets przystąpią do nadchodzącego sezonu, może mieć decydujące znaczenie dla przyszłości Mougeya i Glenna. Nie mogą sobie pozwolić na kolejną pomyłkę, taką jak w przypadku Justina Fieldsa w tym sezonie.
Fakt, że Nowy Jork przegrał ostatnie pięć meczów sezonu z łącznym wynikiem 46:188, nie wpłynął korzystnie na morale, a czasami wydawało się, że gracze już się poddali.
Aaron Glenn prosi fanów o zaufanie
„Jesteśmy sfrustrowani tym sezonem” – wyjaśnił Glenn. „Wiem, że gracze również są sfrustrowani. Ale z tym wiąże się również zaufanie. A mianowicie fakt, że przeszliśmy przez cały ten rok, aby dowiedzieć się wiele o sobie, o składzie i o tym, jak możemy stać się lepsi”.
On sam ma „pełne zaufanie”. I chciałby, „aby kibice również mieli pełne zaufanie”. Wątpliwe jest jednak, ile kredytu zaufania kibice Jets są jeszcze gotowi dać.




Comments
No Comments