Podczas gdy Minnesota Vikings przeżywała trudny sezon i nie zakwalifikowała się do playoffów, ich były rozgrywający Sam Darnold gra w Super Bowl z Seattle Seahawks. Gwiazda Minnesoty Justin Jefferson żałuje odejścia swojego zeszłorocznego rozgrywającego i uważa, że Vikings osiągnęliby znacznie więcej z Darnoldem.
Sam Darnold czy debiutujący rozgrywający J.J. McCarthy? To pytanie zadali sobie Minnesota Vikings około rok temu po zaskakująco wczesnym odpadnięciu z playoffów.
Darnold odniósł z Vikings 14 zwycięstw, ale dwie wyraźne porażki na zakończenie sezonu wzbudziły wątpliwości, czy rozgrywający jest przyszłością Minnesoty – w końcu mieli w zanadrzu McCarthy’ego, dziesiątego wyboru w drafcie 2024.
Ostatecznie kierownictwo Vikings zdecydowało się nie wybierać Darnolda, a McCarthiego, który z powodu kontuzji opuścił cały pierwszy sezon.
Rok później Darnold gra w Super Bowl z Seattle Seahawks, a Minnesota z dziewięcioma zwycięstwami i ośmioma porażkami nie zakwalifikowała się do playoffów. Ponadto McCarthy miał duże problemy w swoim pierwszym sezonie i wielokrotnie zmagał się z kontuzjami.
Justin Jefferson: Super Bowl byłby „na pewno” możliwy z Samem Darnoldem
Nasuwa się zatem pytanie: co Minnesota mogłaby osiągnąć w tym sezonie z Darnoldem? Supergwiazda Vikings, Justin Jefferson, uznał, że jego drużyna miałaby nawet szanse na Super Bowl. „Zdecydowanie. Wszyscy wiedzą o naszych problemach na pozycji rozgrywającego w tym roku i o tym, jak musieliśmy sobie z nimi radzić” – powiedział Jefferson w wywiadzie dla „USA Today”.
Dodał: „Mając rozgrywającego, który grał już z nami przez jeden sezon, znał zagrania, strategię i zawodników (…) – zdecydowanie miałem wrażenie, że osiągnęlibyśmy lepszy wynik. Ale jest jak jest. Teraz idziemy dalej, ale jestem zdecydowanie szczęśliwy i dumny z niego, że udało mu się w tym roku”.
Podczas gdy Darnold w 17 meczach rzucił 4048 jardów, 25 przyłożeń i 14 przechwytów, McCarthy w dziesięciu meczach uzyskał tylko 1632 jardy, 11 przyłożeń i 12 przechwytów.




Comments
No Comments