Przed rundą dywizyjną ponownie pojawiają się dyskusje na temat rozgrywającego Seahawks, Sama Darnolda. Matt Hasselbeck broni krytykowanego zawodnika i udziela mu ważnej rady.
Krytycy nie milczą.
A przecież Sam Darnold poprowadził Seattle Seahawks do playoffów. I to jako numer 1. Jako najlepsza drużyna NFC.
A może Seahawks osiągnęli postseason i bye week pomimo rozgrywającego?
„Jedynym powodem, dla którego Seahawks nie są zdecydowanym i jednogłośnym faworytem do zwycięstwa w Super Bowl, jest Sam Darnold” – powiedział dziennikarz „Fox” Chris Broussard w swoim programie „First Things First” przed rundą dywizyjną przeciwko San Francisco 49ers.
Faktem jest, że opinie na temat Darnolda są podzielone.
Sam Darnold: Najpierw świetnie z Vikings, potem fatalnie
W 2024 roku poprowadził Minnesota Vikings do playoffów po świetnym sezonie zasadniczym, ale rozczarował zarówno w decydującym meczu o pierwsze miejsce z Detroit Lions (9:31), jak i w rundzie dzikich kart z Los Angeles Rams (9:27).
Oczywiście drużyny nie osiągną takich wyników jak Vikings, a teraz Seattle (oba 14-3), jeśli muszą ciągnąć za sobą rozgrywającego. Jednak wciąż potwierdza on narrację, że nie daje z siebie wszystkiego, gdy jest to najważniejsze. Zamiast tego popełnia zbyt wiele łatwych błędów.
Cóż, 14 przechwytów to wynik niewiele gorszy od najlepszego w lidze (Geno Smith/17), a ocena 99,1 nie jest zła. Statystyki to jednak nie wszystko. Tym, co wyróżnia Darnolda w sezonie, są odpowiednie zagrania, gdy drużyna potrzebuje ich w końcowej fazie meczu.
To również jest częścią narracji.
Sam Darnold: wielki znak zapytania pozostaje
Niemniej jednak pozostaje wielki znak zapytania, czy jest on w stanie poprowadzić drużynę do Super Bowl. Czy jest dobrym, czy bardzo dobrym rozgrywającym? Crunch time sezonu to czas, który automatycznie wydaje werdykt i eliminuje tych, którzy nie są wystarczająco dobrzy, aby osiągnąć wielki sukces. Ci, którzy nie mają wystarczających umiejętności, aby osiągnąć wielki sukces, pozostają tylko drugoplanowymi postaciami w swojej karierze, od czasu do czasu pojawiając się na scenie.
Legenda Seahawks, Matt Hasselbeck, stanowczo broni Darnolda.
„Nie można zapominać, że Sam Darnold był jednym z najmłodszych rozgrywających w swoim roczniku draftu” – powiedział Hasselbeck podczas konferencji prasowej. „Był bardzo młody i trafił do New York Jets. To miejsce, w którym giną kariery rozgrywających. Tam mu się nie udało, warunki były złe”.
Czasami jako rozgrywający trzeba zrobić krok w tył, aby zrobić dwa kroki do przodu – powiedział Hasselbeck i skrytykował krytyków: „Wiele osób nadal trzyma się obrazu Sama Darnolda jako debiutanta w Jets. Nie dostrzegają tego, co pokazał w Minnesota Vikings – tam był jednym z najlepszych rozgrywających ligi”.
W minionym sezonie poza sezonem Darnold przeszedł jako wolny agent do Seahawks. „Mógł podpisać kontrakt gdziekolwiek, ale świadomie zdecydował się na Seattle, również ze względu na ponowne spotkanie z Klintem Kubiakiem. Również w tym roku grał na bardzo wysokim poziomie. Sam po prostu potrzebował czasu, aby dorosnąć”.
Hasselbeck: Darnold nie musi brać wszystkiego na swoje barki
Czy jest wystarczająco dojrzały, aby zagrać w play-offach, wykonać wielki rzut i triumfować w Super Bowl?
„Nie musi brać wszystkiego na swoje barki” – powiedział Hasselbeck, przypominając sobie własną karierę, kiedy w 1998 roku był rezerwowym Bretta Favre’a w Green Bay Packers.
Trenerem pozycyjnym był wówczas obecny trener Chiefs Andy Reid, a Packers mieli znakomitą obronę, w której grali tacy zawodnicy jak Reggie White i LeRoy Butler. „Reid sam powiedział do Bretta Favre’a: »Niech nasz punter wykona kopnięcie, jeśli nie ma żadnej możliwości. Nie musisz być Supermanem«”.
To ważna lekcja dla każdego rozgrywającego. Hasselbeck wie, o czym mówi. 50-latek był trzykrotnym uczestnikiem Pro Bowl podczas swojej kariery w Seahawks i poprowadził Seattle do pierwszego udziału w Super Bowl w historii klubu w 2005 roku. Wielki finał został jednak przegrany z Pittsburgh Steelers.
„Presja jest ogromna, zwłaszcza w fazie playoff. Ale futbol amerykański to sport zespołowy. Nie musisz radzić sobie sam” – powiedział Hasselbeck, udzielając Darnoldowi następującej rady: „Zaufaj tej obronie. Pozwól punterowi wykonać punt, daj obronie długie pole. Nie trać piłki, nie popełniaj przechwytów i pozwól drużynie pracować dla ciebie”.
Seattle Seahawks: obrona lepsza niż „Legion of Boom”?
Zaletą dla Darnolda jest bowiem obrona Seahawks, „historycznie dobra obrona”, jak uważa Hasselbeck. Jego zdaniem obecna obrona wyszła już nawet z cienia legendarnej „Legion of Boom” z byłymi gwiazdami, takimi jak Earl Thomas, Richard Sherman czy Kam Chancellor.
„Istnieją statystyki obronne, które dowodzą, że ta obrona jest w niektórych obszarach lepsza niż Legion of Boom” – powiedział Hassselbeck.
Czego im jeszcze brakuje?
„Właściwie tylko własnego pseudonimu – może już nad tym pracują” – powiedział, ale tak naprawdę ten pseudonim już istnieje. W tym roku obrona Seahawks nazywa się „Dark Side”.
Ważniejszy jest jednak „ostatni, decydujący krok: trofeum Lombardi. To brakujący element układanki” – wyjaśnia Hasselbeck.
Darnold również musi wnieść swój wkład, aby krytycy w końcu zamilkli.




Comments
No Comments